Nic już nie mówię .. nie będę obiecywała po raz kolejny, że się poprawię. Jakoś mój synuś nie lubi chyba robótek ręcznych, bo zdecydowanie mnie od nich odciąga. Zaniedbałam wszystko - i hafty i Wasze blogi, za co bardzo, ale to bardzo Was przepraszam. Nie mogę jakoś się ze wszystkim zorganizowac. Moja wydajność jest zdecydowanie mniejsza niż przed ciążą. po prostu nie wyrabiam się z tym co sobie zaplanuję.
Ale obiecałam wstawić foteczki pokazujące wykorzystanie haftów z poprzedniego wpisu.
Hipcio wskoczył na polarkowa podusię:
A imię wskoczyło sobie na taki oto śliniaczek:
Obie te rzeczy trafiły do Maciusia - drugiego synka mojej koleżanki. Bo wszystkie Maćki to fajne chłopaki
.
Do Pilchowa - pytałas się mnie w komentarzach, jak nazywa się wzór panienki, która gotowa biega gdzies tutaj po moim blogu. jest to felicity - chyba wróżka, chociaż do końca nie jestem pewna. Jeżeli jest inaczej, to na pewno w komentarzach ktoś mnie poprawi. W każdym razie schematów z ta postacia jest sporo i są naprawdę wesołe i przyjemne w xxx.
W końcu nadszedł czas, że się chwalę. Już od jakiegoś czasu jest gotowa, ale ciągle nie mogłam się zebrać na to, aby zrobić ten wpis. Oczywiście najpierw obróbka zdjęć jest konieczna .. dlatego to tak trwa i trwa i trwa .. leniuszek ze mnie po prostu
.
Koniec owijania w bawełnę - czas prezentacji. oto jak przedstawia się gotowe nakrycie łóżka:
Zuzia - czyli główny amator spania na - a nie pod kapą - już ją przetestowała:
Ona ogólnie uwielbia wszelkiego rodzaju nowości, które dają jej nowe możliwości poznania nieznanych do tej pory zapachów.
Mimo, że już po świętach - szkoda wielka - człowiek na jakiś czas odrywa się od rzeczywistości - to chciałabym jeszcze na moment powrócić do nich poprzez pokazanie Wam karczochów, które zdobiły nasze mieszkanko:
Kolory tak nieadekwatne do rzeczywistych, ale co zrobić - jestem zmuszona pokazać to co jest, bo wśród wielu zrobionych zdjęć to jedno było jeszcze w miarę ok. To środkowe jajko zrobiłam z organzy i absolutnie nie jestem z niego zadowolona. Stoi tylko i wyłącznie dlatego, że napracowałam się przy nim straszliwie i po prostu szkoda mi było psuć tę pracę. A każda osoba, która kiedykolwiek zrobiła karczochy wie co mówię. 
Dziś wykonałam pierwsze kurki, których kursik wykonania zamieściła na swym blogu Grażynia. Bardzo, ale to bardzo za niego dziekuję - jest tak przejrzyście napisany, wszystko wytłumaczone na fotografiach, że nie sposób się nie połapać. Dziś spod igły maszynowej wyskoczyły dwie - parka w sam raz dla moich rodziców, która już u nich jest:
Oczywiście Zuzka znalazła sobie nowa przyjaciólkę
- a może przyjaciela
:

I jeszcze dziś zakupiłam kilka bulw begonii. Jutro bądź już po niedzieli wsadzę do doniczek, aby urosły co nieco do maja - a potem na balkon, aby pieknie był ukwiecony. Miałam takie piękne kolory begoni minionego lata, lecz wstyd sie przyznać - nie powyciągałam ich z doniczek - i teraz służą jako nawóz
:

Dziękuję Wam za wszystkie informacje i komentarze dotyczące szydełkowania. Poddać się nie poddam tak łatwo i będę próbowała do skutku - kolejne moje podejście.
Tak się dzisiaj zastanawiam i dochodzę do wniosku, że mogę zostać "poduszkową królową". Ale to tylko do dzisiaj, bo już na chwilę obecną jest to ostatnia, którą szyję. Kolejne w niedalekiej przyszłości ale nie w najbliższych dniach.
Teraz na poduszkę "wskoczył" Kopciuszek, który to hafcik wykonałam jakiś czas temu. Musiał nabrać "mocy" leżąc sobie w kartonie. Teraz przydał się i podusia prezentuje się tak:
Ale za to kapy nadal brak.
. Chyba odstawię to na przyszły tydzień - bo jakoś ochoty na jej robienie nie mam. Motywacji brak
.
Za to chciałabym Wam bardzo podziękować za wszystkie pozytywne komentarze pozostawione pod wczorajszym wpisem .. motywują do dalszej pracy jak nie wiem co. 
Dziś niestety dzień szybko minął, jakoś nie zdążyłam się ze wszystkim ogarnąć. Udało mi się tylko uszyć wszystkie poduszki i jestem z nich bardzo, ale to bardzo zadowolona .. 
Dziekuję Wam serdecznie za wszystkie miłe słowa pozostawione w komentarzach.
niedziela, 21 marca 2010
Zajrzało tutaj:: 57909
Żadnych banałów pisać o sobie nie będę ... bo niby po co? Przecież to nudne ;)
Lepiej poczytać sobie wpisy ...
O moim raczkowaniu w krzyżykowaniu, marszu w szyciu i biegu w codziennym życiu ...
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: