Z tym szaleństwem to zdecydowanie przesadziłam. Nie było żadnego, tylko takie drobiazgi na poprawę humoru. Czy pomogło? - cóż - tylko chwilowo.
"Udałam się" na zakupy do sklepu Needle & Art. Wraz z koleżanką uzbierałyśmy odpowiednio wysokie zamówienie - aby oczywiście uniknąć kosztów przesyłki i poszło.
Od długiego czasu zauroczona byłam jednym wzorem obrusu i bieżnika firmy Vervaco, które można nabyć w w/w sklepie. 
Piękny, prawda? Te białe anemony na beżowym tle .. w sam raz do mojego mieszkanka. Czesto ten wzór jest niedostępny, ale akurat w momencie, gdy planowałyśmy złożyć zamówienie - był obrus. I oczywiście wylądował w koszyku. Innym razem bedę "polowała" na bieżnik. Wiem, że mogę go sobie zarezerwować, ale na razie nie ma pośpiechu, bo nie wiadomo jak to u mnie z czasem będzie. Na chwilę obecną jest krucho. Ale to chyba każda z nas na to narzeka.
Oprócz obrusika zakupiłam również zestaw mulin - te większe motki (12m) - 24 sztuki podstawowych kolorów. Dodano do tego książeczki - jedną z wzorami xxx, drugą z innymi możliwościami wykorzystania muliny.
Na razie zakupowo się powstrzymam. Trzeba "przerobić" to co sie ma, bo inaczej - tylko zapasy będą rosły, a my już dobrze wiemy, jak ciężko rozstać się z każdym kawałkiem nici.
.
Miłego dnia.
Kilka dni temu w skrzynce czekał już na mnie nowy numer TWOCS. 
Sporo ciekawych wzorków jest wewnątrz. Oto co znajduje się w tym numerze:


Najbardziej podoba mi się nowy wzorek Misia TT. Ten miś jest zawsze tak uroczy, a teraz w tych różowych barwach wręcz przyciągający wzrok, taki delikatny, dziewczęcy:
Jeżeli macie na niego chrapkę - zostawcie info pod tym wpisem z mailem, na który mam przesłać. Właśnie zrobiłam skan, więc chętnie się podzielę.
Dodatkowo czekała jeszcze na mnie niespodzianka od Sabinki. Normalnie zostałam tak zaskoczona, gdyż za nic nie spodziewałam się, że otrzymam takie oto wyróznienie:
Sabinko - bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję. Ze względu na pewne okoliczności, które zaszły w ostatnich dniach nie mam głowy na wyróżnienie kolejnych blogów. Osoby, które odwiedzam wiedzą, że to robię, a to znaczy, że doceniam ich blogi i uważam je za fantastyczne źródło inspiracji.
Tytuł jest dokładnie tym co czuję . Nie wiem jak zacząć ten wpis. Może dlatego, ze jestem padnięta po wizycie w ogromnym centrum handlowym, gdzie wraz z koleżanka i jej córka oddawałyśmy sie zakupowemu szaleństwu. Cóż - czasami wystarczy kobietę wypuścić na wolność, dać jej portfel w garść i ... wróci z pustym
. Niestety, a może na szczęście - nie znalazłam żadnej pasmanterii. Wśród ponad 100 sklepów, troszkę dziwne, aczkolwiek prawdziwe.
Po powrocie zajrzałam do skrzynki i czekała tam na mnie nowa Burda.

Jest w tym numerze sporo ciekawych modeli. Nie powiem Wam dokładnie, które chciałabym mieć dla siebie. Jak uda się je zrobić, to będziecie o tym wiedzieli
.
Zauważyłam również, że głosowanie u Beatki w konkursie serduszkowym cieszy się powodzeniem. Wiele z Was oddało już swój głos. Częśc również na moją pracę. Dziekuję Wam bardzo za to, że doceniłyście mój przybornik. Jeżeli jest jeszcze ktoś, kto chciałby obejrzeć wszystkie konkursowe prace a może i zagłosować - to zapraszam do Beatki. Głosować można do piątku 30 stycznia do godziny 24:00.
Puścić babę do pasmanterii, a juz zwłaszcza do takiej, którą likwidują - to po prostu zwariuje. Poszłam dziś i co przytargałam:
No, ale powiedzcie mi, jak tu nie kupic koralików po 2 złote, czy cekinów po 1,50 zł. Kordonki też w kosmicznej cenie - 2 złote za sztukę. Do tego te wszystkie drobiazgi w woreczkach po 0,30 zł za sztukę. I jak tu nie skorzystać. Kupiłam jeszcze 2 mulinki Rayon DMC i 7 nici jedwabnych - po 1 zł za sztukę:
Moteczku, a to są chyba te szydełka, o których pisałaś - Tulip japońskie, ze złotą główką:
W sumie to jestem bardzo zadowolona .. chyba każda z nas po udanych zakupach robótkowych.
Może któregoś dnia skuszę sie też na lalkę od Arine.. jak trafię na tą, która chwyci mnie za serducho - będzie moja. Bo kobietka naprawdę wykonuje cuda ...
Wybrałam się na zakupy. Czasami trzeba wyjść z domu, aby kupić coś, co zapełni lodówkę .. nie samą miłością człowiek żyje .. o nauce już nie wspomnę
. Zajrzałam też do likwidowanej pasmanterii. Niestety - zbyt dużo to tam już nie ma, ale zakupiłam sobie troszkę tasiemek oraz .. i tutaj nowość jeśli chodzi o mnie - kordonki.

Nie wiem jeszcze do czego je zastosuję (wstążki oczywiście), ale przecież się nie zmarnują, prawda? Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie ich czas.
Jeżeli chodzi o kordonki, to wzięlam coś, na czym będę mogła sobie potrenować. Znalazłam w domku jakąś książkę - gdzie krok po kroku pokazują podstawowe techniki. Cóż - muszę się przyznać, że nie mam zielonego pojęcia jeżeli chodzi o szydełkowanie, dlatego nawet nie wiem jaki rozmiar szydełka mam użyć do tej nici. Poza tym kolory może nie są rewelacyjne, ale całość kosztowała mnie 4 zł, więc wybrzydzać nie będę. A może Wy mi podpowiecie, jakie szydełko użyć do tych nici i czy w ogóle one do czegoś się nadają



niedziela, 21 marca 2010
Zajrzało tutaj:: 57912
Żadnych banałów pisać o sobie nie będę ... bo niby po co? Przecież to nudne ;)
Lepiej poczytać sobie wpisy ...
O moim raczkowaniu w krzyżykowaniu, marszu w szyciu i biegu w codziennym życiu ...
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: