Zapisałam się na Candy. To tak dla poprawy nastroju, który w ostatnich dniach ( w sumie 2 tygodnie) nie jest najlepszy. Na wygraną oczywiście nie liczę, bo jakos szczęścia nie mam, ale kto wie?
W Zaciszu-wyśnionym dwa konkursy. Oczywiście ksiązki do wygrania, m.in. taka:
U MKATARYNKI anioł do wygrania:
W ostatnim czasie zajęłam się odrobinę biżuterią. Dni jakie są - każdy widzi. Dlatego i fotka nie jest za rewelacyjna. To co na niej się znajduje dodałam już lub w najbliższym czasie dodam do swojego sklepiku. Sporo jest zrobionych z kryształów Swarovskiego. Zapraszam serdecznie TUTAJ!!!
Dni przeciekają mi przez palce, niczym kapiąca woda z niedokręconego kranu. Zaraz będzie koniec listopada, jeszcze praktycznie miesiąc pozostał do Bożego Narodzenia a tuż po nim nastąpi Nowy Rok. I znów bedziemy o rok starsi, mądrzejsi, z pogłębiającą się wiedzą ... bądź sklerozą ... u mnie to drugie ujawnia się coraz częściej. 
Ale nie o tym chciałam pisać. Teraz ma powstać wpis dotyczący Galeona i tego się mam trzymać, a nie schodzić gdzieś na boczne tory. Przysiadłam troszkę nad robótką, dłubałam przy oglądaniu tv, ale niestety za dużo nie mogę robić, gdyż jak pisałam w poprzednim wpisie, nie moge za dużo siedzieć, gdyż puchną mi stopy. Na leżąco nie umniem xxx - pozostaje więc tylko tych kilka chwil przy stole. Ale dzielnie daje sobie radę i wczoraj Galeon przedstawiał się tak:
Dziś już wygląda całkiem inaczej, gdyż wczoraj podłubałam troszkę ogladając program "Mam talent". Oczywiście zdjęcia znów bym w tej chwili nie zrobiła, gdyż za oknem gęsta mgła i jak to bywa podczas mgły - jest szaro, buro - po prostu nijako.
I teraz pojawił sie problem. Czy zdążę ze skończeniem Galeona na czas? Pozostał mi tydzień. Niby dużo, niby mało. Gdybym nie była w ciązy powiedziałabym sobie - masa czasu, lecz teraz nigdy nie wiadomo jaki chochlik czai się za zakrętem i co mi danego dnia wyskoczy. Wierzę jednak, że mi się uda i sprostam zadaniu.
Życzę Wam milutkiej niedzieli i promyków słonka - jeżeli jeszcze ich nie ma, to niech pojawią się po południu ...
Postanowiłam dziś nadrobić troszkę zaległości jeżeli chodzi o otrzymane wyróznienia. Oj, dawno temu powinnam już to zrobić, ale same rozumiecie - jest jak jest. Dodatkowo ostatnie dwa tygodnie były dla mnie koszmarem, więc i tak dobrze, że już zaczynam jako tako funkcjonować.
Spać nie mogę od ponad dwóch godzin, więc poczytałam sobie Wasze blogi, powiedzmy, że nadrobiłam zaległości, przyjrzałam się cudownościom, jakie wykonujecie - zwłaszcza na święta. Odnalazłam ikonki, które umieściłam poniżej. Może gdzieś coś pominęłam, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. No to teraz przystępuje do wyliczanki.
Ostatnio od Sabinki i Kinii otrzymałam takie oto wyróznienie: 
Od Justynki: - tutaj wyróżnienia pozbierałam z jej bloga hurtowo
, czyli wszystkie te, o których do tej pory nie wspomniałam:
Dodam jeszcze, że dwa pierwsze wyróżnienia przyznała mi także wieki temu (ale jak widać pamiętam) Ania. 


![]()

Poniższe wyróżnienie oprócz Justynki mogę powiedzieć, że otrzymałam także od Grażynki, która przyznała je szyjącym paniom. Może nie robię tego stale, ale od czasu do czasu uruchamiam maszynę. 
Za wszystkie serdecznie dziękuję. Nawet nie wiecie jaka to dla mnie motywacja, zwłaszcza teraz, gdy coraz częsciej ogarnia mnie błogie lenistwo i nie mam ochoty dosłownie na nic. Czasem i ochota by sie znalazła, ale fizycznie nie mam możliwości wykonania jakiejś czynności. Brzuszek rośnie, coraz częsciej musze leżeć, bo podczas siedzenia strasznie puchną mi stopy, ze spaniem różnie bywa, ale też już jest gorzej .. ale najwiekszą nagrodą za te powiedzmy "cierpienia" jest fantastyczne uczucie kopniaka otrzymanego od Malucha. Nie da sie tego porównać z niczym innym. Może później, gdy Żuczek podrośnie to uczucie już nie będzie tak fantastyczne, na razie jednak cieszę się z każdego ruchu. Nawet, gdy jest to "wyłamywanie" wyjścia ewakuacyjnego z przodu bądź boku brzucha.
Jeżeli chodzi o dalsze przyznawanie wyróżnień to powstrzymam się od tego. Dla mnie wszystkie jesteście rewelacyjne. Tworzycie, pokazujecie to co tworzycie, "ochom" i "achom" nie ma końca, więc jak mogłabym wyróżnić tylko kilka z Was. Wszystkie jesteście cudowne.
Chwilowo nie piszę, dzieją się u mnie rzeczy, o których nie chcę pisać publicznie. Relaksuję się, odpoczywam, troszkę krzyżykuję. Jutro spróbuję zrobić aktualną fotkę Galeona, bo naprawdę sporo przybyło. Dziś juz jest troszkę za późno - szaro, buro za oknem, więc wstrzymam się do następnego dnia.
Nie chcę aby mój blog popadł w całkowita ruinę, dlatego dziś piosenka, która być może już kiedyś pojawiła się na tym blogu, ale za każdym razem gdy ją słyszę to przyprawia mnie o ciarki ... może Was też? Dodatkowo jeżeli wiadomo o czym jest piosenka - dopiero działa.
Et si tu n'existais pas
Dis-moi pourquoi j'existerais
Pour traîner dans un monde sans toi
Sans espoir et sans regret
Et si tu n'existais pas
J'essaierais d'inventer l'amour
Comme un peintre qui voit sous ses doigts
Naître les couleurs du jour
Et qui n'en revient pas
Et si tu n'existais pas
Dis-moi pour qui j'existerais
Des passantes endormies dans mes bras
Que je n'aimerais jamais
Et si tu n'existais pas
Je ne serais qu'un point de plus
Dans ce monde qui vient et qui va
Je me sentirais perdu
J'aurais besoin de toi
Et si tu n'existais pas
Dis-moi comment j'existerais
Je pourrais faire semblant d'ętre moi
Mais je ne serais pas vrai
Et si tu n'existais pas
Je crois que je l'aurais trouvé
Le secret de la vie, le pourquoi
Simplement pour te créer
Et pour te regarder
Et si tu n'existais pas
Dis-moi pourquoi j'existerais
Pour traîner dans un monde sans toi
Sans espoir et sans regret
Et si tu n'existais pas
J'essaierais d'inventer l'amour
Comme un peintre qui voit sous ses doigts
Naître les couleurs du jour
Et qui n'en revient pas
Tłumaczenie:
A gdybyś nie istniała,
Powiedz, po cóż miałbym żyć.
By włóczyć się po świecie
bez ciebie,
Bez nadziei i żalów.
I gdybyś nie istniała,
Próbowałbym wymyślić miłość.
Jak malarz, który pod
swoimi palcami widzi
Rodzące się kolory dnia.
Nie dowierzając.
I gdybyś nie istniała,
Powiedz, dla kogo miałbym żyć.
Dla nieznajomych uśpionych
w mych ramionach,
Których nigdy bym nie pokochał.
I gdybyś nie istniała,
Byłbym jedynie kolejnym punktem
W tym zabieganym świecie,
Czułbym się zagubiony,
Potrzebowałbym Ciebie.
I gdybyś nie istniała,
Powiedz, jak miałbym żyć.
Mógłbym udawać, że jestem
prawdziwy, ale nie byłbym sobą.
I gdybyś nie istniała,
Myślę, że znalazłbym
Tajemnice i sens życia,
Po prostu by Cię stworzyć
I by Ciebie oglądać.
niedziela, 21 marca 2010
Zajrzało tutaj:: 57909
Żadnych banałów pisać o sobie nie będę ... bo niby po co? Przecież to nudne ;)
Lepiej poczytać sobie wpisy ...
O moim raczkowaniu w krzyżykowaniu, marszu w szyciu i biegu w codziennym życiu ...
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: